„Jack Ryan – Ghost War” (Amazon) – niebywale nijaka gatunkowa wtopa. Tomek Rakieta nakręcił o tym pierdyliard filmów: szpiedzy, dane, zmiana stron, globalne zagrożenie...ZIEEEEW!
Dubaj mocno walczy o pokazanie swojej „fajnej” twarzy więc sypie petrodolary i zaprasza produkcje filmowe do siebie – niedawno gościli tam producenci nowego „Iluzja 3” (omijać!) a teraz Dubaj to taki nowy Wiedeń: wszystkie służby tam sobie urządzają strzelaniny. Absurd, ale rozumiem że jak możesz latać gdzie chcesz dronami, dostajesz super bryki na plan i jeszcze pewnie kase za promocję to bierzesz i dziękujesz.
Wracając do samego filmu – przewidywalny, generyczny, płaski z rolami na poziomie parodii (tak odczytałem rolę Michaela Kelly’ego). Absolutna strata czasu, niezależnie od tego czy jesteś fanem Tome Clancy czy chcesz odmóżdżyć się oglądając film o szpiegach.
Szkoda,że John K(u)rasinski maczał w tym palce (dając twarz i pisząc scenariusz) – jedyna nadzieja, że zbiera kasę na coś ambitniejszego.
Mały plus – nie było wątku ze „złą AI” która albo się buntuje, albo jest wykradziona albo uzyskuje świadomość. LOL.
Daję 2/10 #kurasmovie

