„Sugar” (Apple) – drugi sezon pokazał, że w tej opowieści i koncepcie jest życie a co lepsze: Colin Farell stworzył naprawdę ciekawą postać detektywa z intrygującą przeszłością (nie spojleruje bo może ktoś nie widział pierwszego sezonu).
Fajnie się ogląda te wstawki ze zlotych czasów amerykańskiego kina zderzone ze współczesnością i sznytem detektywa Sugara. Jest w tym jakaś fantastyczna nostalgia i ciepło. A sceny jak Sugar dobiera swój strój, je śniadanie i jeździ po LA mógłbym oglądać jako osobny serial.
Daję 8,5/10 #kurasmovie

