#KURASMOVIE← Cały ranking
Obcy: RomulusPlakat: Obcy: Romulus

Miejsce 82 z 256

Obcy: Romulus

Alien: Romulus, film, 2024

8,5/10Filmweb 6,4
IMDb 7,1
🍅 Rotten Tomatoes 80%
Reżyseria
Fede Álvarez
Gatunek
horror, sci-fi
Czas
119 min

„Alien Romulus” – no cóż, nie spodziewałem się, że to napiszę, ale to jest bardzo dobry film czerpiący szerokimi garściami z filmowego uniwersum „Obcego” (oraz gry „Alien Isolation”).

To także całkiem niezłe kino SF (jeśli zamkniemy oczy i pominiemy całą masą absurdów związanych z logika i fizyką).

Nie miałem żadnych oczekiwań tylko bałem się, że to nie będzie gorsze „gie” niż „Convenant”.

Ufff, nie było

Bo to w zasadzie jeden wielki cytat (ale to dobrze i fajnie się ogląda) wszystkich filmów z serii. Fani serii z ksenomorfami będą uśmiechali się słysząc te same linijki tekstu cytowany w „Romulusie” w nowym kontekście.

I to również będzie zarzucane reżyserowi, że zrobił „bezpieczny” i przewidywalny film (jeśli ktoś użyje tego seansu do „drinking game” i będzie walić shoty za każdym razem kiedy będzie powtórzenie sceny z innego serii to szybko spadłby pod stół).

Nie, „Romulus” nie chce być odkrywczy czy innowacyjny – Fede Alvarez wziął najlepsze elementy i zmontował tak jak w 2024 roku oglądamy filmy.

Niektórzy mogą narzekać na to, że aktorzy są za młodzi albo montaż za szybki – no hej, od czasów „Alien” z 1979 trochę minęło czasu, prawda?

Na pewno nie jest to film dla wszystkich – niektóre sceny wykraczają poza skalę „wstrętu” standardowego widza i pewnie film dostanie za to po głowie (ja odbieram to na plus – po raz pierwszy od dłuższego czasu widzę sceny prawie „gore” w mainstreamowym filmie kinowym).

No i tutaj widać, że to Alvarez zrobił „Texas Chainsaw Massacre”, „Martwe Zło” i dwie części „Nie oddychaj” – on lubi hektolitry krwi, flaki i dosłowność w scenach

Wielkie brawa za zachowanie „look & feel” poprzednich części – systemy informacyjne, design interfejsów, przełączniki, lampki – ależ to robi klimat!

Niesamowicie dobrze się ogląda sceny w komosie, CGI pierwsza klasa (ok, oprócz jednej postaci, której twarz była tak plastikowa i dziwna, że nie wiem czy to nie był świadomy zabieg).

Bardzo dobra rola Cailee Spaeny. O panie, co za talent! Wybitna rola w „Civil War” a tutaj grała pierwsze skrzypce i kurde, uniosła cały film.

Czyli w skrócie – jaki jest dobry przepis na „Obcego”? Trzymać Ridleya Scotta z dala od scenariusza i realizacji

Daję 8,5/10 #kurasmovie

Artur KurasińskiWięcej moich analiz o technologii, AI i geopolityceTECHNOFOBIA.PL →