„Hellboy: The Crooked Man” – zaskakująco dobry, inny, wreszcie inny Hellboy.
Diabeł, wiedźmy i amerykańska prowincja spod znaku hillbilly. A jednocześnie małe lokacje, duszność i Ciemność.
Arthouse’owy twór, stylistyka A24... no wieloma tropów można pójść. Na pewno nie jest to kolejna część, bombastyczna, najeżona CGI i nie dająca myśleć w trakcie seansu.
To jest medytujący, wręcz skłaniający do milczenia i uważnego obserwowania. Niby mało się dzieje, ale jest naprawdę duużo emocji.
Nie powiem żeby seans był całkowitą przyjemnością – część wątków bym wywalił. Ale jako kolejna odsłona przygód Piekielnego Chłopca naprawdę daje radę (a sam już serię spisałem na straty po fatalnym obrazie z 2019 roku).
Daję 7/10 #kurasmovie

