„Fallout” (Amazon) ojej, ale wieje nuuudą z tych Pustkowi
Klątwa Jonathana Nolana działa – umie zarżnąć fajną franczyzę (Westworld) mając ogromną kasę oraz wsparcie wiodącego streamera.
Szkoda bo to znaczy, że nie był to wypadek przy pracy.
Informacja dla tych, co nie grali w gry w świecie Fallouta (szczególnie części 1-2): w grze świat jest ciekawszy, bardziej zniuansowany, zabawniejszy, wciągający pod kątem scenariusza i dający emocjonalnego kopa jak żadna inna gra tego typu.
Po prostu lepszy i fajniejszy.
W serialu mamy przemoc spod znaku mocnego gore – jeśli jesteś Tarantino to umiesz to wykorzystać do zbudowania narracji, jeśli jesteś Jonathanem Nolanem to kopiujesz coś, bez zrozumienia (bo ona była znakiem firmowym gry ale czemuś slużyła. U Nolana to wypełniacz mielizn scenariuszowych).
Fun fact – panie Nolan, ktoś już zrobił Fallouta w pana wersji! To coś nazywa się „Love and Monsters” i wisi na Netfliksie od 2020 roku.
I kurde jest fajniejszy, zabawniejszy i ma więcej ikry niż pana wesja. Bo niczego nie naśladuje tylko czerpie żywo z repozytorium filmów postapo.
W wersji Nolana o tym, że bomby spadły świadczą przedziwne ubrania ludzi (jakieś flash sales z mad maxowych magazynów?).
W czwartym odcinku widzimy po raz pierwszy takiego klasycznego „falloutowego” potwora (wcześniej jest wielki karaluch, którego chwyta pies i niedźwiedź w jaskini) będącego stałym elementem postapo w tym świecie.
Hej, to tak jakby w połowie sezonu „Last of Us” przypomnieć sobie o clickerach. Słabo,nie?
Tak, Ella Purnell jest tak cudownie naiwna i oderwana, że jest idealną kandydatką na postrzeloną „krypciarę” która wyrusza na swój quest.
Tak, Walton Goggins jako ghoul jest efektowny, kampowy, zawadiacki, filuterny i złolowski.
Nie, to nie jest Fallout gdzie naćpani ludzie bełkoczą coś do siebie, za rogiem czycha Deathclaw, pójście na Pustynie oznacza śmierć a każda śrubka i kawałek złomu są na wagę złota.
Nie, to nie jest Fallout w którym ryje ci beret upiorna muzyka, wybory moralna są tylko złe i bardzo złe a cały świat chce skopać ci tyłek.
Wesja Nolana to taki serial dla nastolatków – kategoria estetyczna „Zmierzchu” i „Igrzysk śmierci”.
Ekranizacja „Last of Us” była majstersztykiem. „Fallout” pewnie będzie się podobał ale absolutnie to nie jest ten poziom.
Wyszły takie lepsze „Koła czasu” i mniej skopany „Rings of Power”.
Szkoda.
Daję 4/10 #kurasmovie

