„Deadpool & Wolverine” – dla fanów film kompletny, doskonały, będący najlepszym fan service od czasów „Spiderman – No Way Home” (a wydawało by się, że ciężko to będzie przebić).
Dla innych (są tacy?) to mało czytelna sklejka skeczy rodem z „szatni po wuefie”, obrazoburczych tekstów (dzieciom poniżej 13 roku życia powinnoa się zabronić oglądania) oraz dziwnych nawiązań do marek i postaci z uniwersum superbohaterów.
(No dobra, ale wszyscy wiemy, że na film pójdą hardkorowi fani a więc dalszych tekst jest już tylko dla nich
To jest przygoda jakiej dawno nie było na ekranach kin – jatka, rozsmakowanie w absurdalnie karczemnym słownictwie (i zmuszanie do wypowiadania takich linii dialogowych bohaterów, którzy do tej pory kojarzeni byli z „dobrem i stylem” – zobaczycie!
Scenariusz powstał jako tło do pojawienia się Jackmana i Reynoldsa w swoich kostiumach. Jest wtórny, można powiedzieć pretekstowy i służy jako zamulacz czasu między kolejnymi epickimi scenami walki albo pojawianie się starych postaci znanych z różnych filmów (bez spojlerów kto to będzie – na moim seansie w czwartek o 19:00 ludzie wstawali z foteli i bili brawo).
„Deadpool & Wolverine” to kolejny dowód na to, że warto takie produkcje dawać ludziom, którzy kochają swoją pracę, mają pomysły i po prostu żyją tym, co robią. Reynolds ewidentnie uwielbia Deadpoola i chyba nie obrazi się jeśli zapamiętamy go tylko z tej roli (chociaż moją ulubioną jest jego postać z „Blade”).
Nie wiem jak namówiono Disneya do przekłnięcia kilku szpilek (większych i mniejszych) jakie padają z ekranu. Dałbym dużo aby być w tym samym pokoju z Kevinem Feigem w trakcie zatwierdzania scenariusza i widzieć jego reakcję
W filmie padają nawiązania również do całej masy innych filmów i wydarzeń (szczególnie Jackmanowi wiele razy są przypomina jego inne role) co powoduje, że już nie tylko oglądamy widowisko z dwoma uniwersami (Marvel i Fox) ale w zasadzie mamy przegląd popkulturowy ostatniej dekady.
Na koniec trochę o tym jak film powstał.
Po pierwsze – trzeba przyznać, że Ryan Reynolds ma niesamowite szczęście bo Hugh Jackman zmienił zdanie i sam zadeklarował, że jeszcze raz wcieli się w postać Wolverine. Bez niego film by nie miał szans powstać.
Po drugie – Disney kupił 20th Century Fox co dało pole do połączenia filmowych uniwersów X-Menów i Marvela.
Po trzecie – wyniki finansowe dwóch poprzednich części serii „Deadpool” (każda część zarobiła powyżej 780 mln $) pokazały, że pomimo kategorii wiekowej „R” Reynolds umie „dowieźć” kasę.
PS Przed seansem polecam obejrzeć ten teledysk NSYNC:
https://www.youtube.com/watch?v=Eo-KmOd3i7s...
Podziękujecie mi po seansie
Daję 9,5/10 #kurasmovie

