„Black Rabbit” (Netflix) – na początku mnie odrzuciło, kompletnie nie zrozumiałem klimatu tej opowieści. Zagryzłem zęby i....jejku ależ to jest wspaniały serial. Wręcz szekspirowski – zasadniczo każdy dostaje wpierdziel od życia, wszystko się kręci wokół więzi rodzinnych i przeszłości. Nie ma dobrych bohaterów, nie ma nadziei, wszyscy podejrzewamy jak to się skończy, ale pomimo się fantastycznie ogląda.
Daję 7,5 na 10 #kurasmovie

