„Tenet” – absolutny, klasyczny, niesamowity i obłędny Nolan. Nie nastawiajcie sie na kino SF. To jest bardziej...jeden, wielki paradoks czasowy osadzony w naszej rzeczywistości. Udało się zrobić większego mózgotrzepa o podróżach w czasie niż „Primer”. Pamiętacie „Incepcję”? Wiecie, że ludzie robili wielkie metrowe postery żeby rozpisać wszystkie wątki? No to „Tenet” ociera się o taki poziom skomplikowania. Pudełko w pudełku i w pudełku. PS po seansie pomyślcie ile tych największych scen było robionych za pomocą CGI. I zdziwicie się jak mało ich było. Tak, samolot też był prawdziwy
Może to głód sali kinowej ale daję 9/10 #kurasmovie

