„Sisu” – gdyby Tarantino przerobił „Johna Wicka” na „Bękarty wojny” to wyszedłby z tego właśnie „Sisu”. Nie biorący jeńców (sic!), obrzydliwie epatujący krwią i przemocą film w którym pewien fiński poszukiwacz złota (i jego pies!) staje się celem nazistów.
No a reszty możecie się domyśleć
Czego w tym filmie nie ma – czołgi, samoloty, śmierć zadawana kilofem, fruwające miny, walki na pięści, wieszanie... jest wszystko
Dla mnie 9/10 #kurasmovie

