„Rezydencja” (Netflix) – prawie bardzo dobry serial w klimacie „whodunnit” tylko o trzy odcinki za długi.
Poza tym – perełka. Ilość puszczanych oczek, cytowanych filmów, nawiązań dla uważnego widza jest bardzo miłym akcentem.
Koncept przedni – zbrodnia dokonana w Białym Domu, w trakcie oficjalnej kolacji z przedstawicielami australijskiego rządu (jest Kylie Minouge). Większość odcinków dzieje się tej samej nocy po dokonaniu zbrodni.
Śledztwo prowadzi błyskotliwa i oczywiście ekscentryczna detektyw Cordelia Cupp, której prawdziwą pasją jest obserwowanie ptaków.
Gubienie wątków, przesłuchiwanie Prezydenta USA, spiski, poznawanie sekretów osób pracujących w Białym Domu – przez 8 odcinków (pisałem już, że o trzy odcinki za długo?) zabawa gwarantowana.
Jeśli lubicie „Na noże” to powinniście polubicie „Rezydencję”
Ot, taki w sam raz serialik na leniwe, niedzielne popołudnie.
Daję 5,5/10 #kurasmovie

