„Guy Ritchie’s The Covenant” (Amazon – który Guy Ritchie jest prawdziwy? Ten od „Operation Fortune” czy ten od „Wrath of Man” i „The Covenant”?
Historia afgańskiego tłumacza wojskowego (świetny, charyzmatyczny Dar Salim), który zostaje dołączony w oddziale amerykańskiej armii przeznaczonym do szukania „ajdików” (IED – improvised explosive device) sierżanta Johna Kinleya (dobra rola Jake’a Gyllenhaala). Aby nie zdradzać nic więcej powiem tylko, że Ci dwa panowie będą musieli razem wykazać się niesamowitą wolą oraz chęcią przetrwania.
Dobre kino wojenne z kilkoma świetnymi scenami, klimatem i dobrym scenariuszem (ciut może jednak zbyt wyplerowanym).
Bo w tle filmu pobrzmiewa kolejna trauma US Army czyli nagłe wycofanie wojsk z Afganistanu.
Około 50 tys afgańskich tłumaczy pracowało dla amerykańskiego wojska. Od 2008 roku około 70 000 Afgańczyków – wraz z rodzinami – zostało przeniesionych do USA na podstawie specjalnej wizy imigracyjnej przyznanej za ich służbę (tzw SIV – Special Immigrant Visa). Jednak około 20 tys tłumaczy i ich rodzin wciąż czeka na możliwość opuszczenia kraju.
Talibowie po odzyskaniu Afganistanu stworzyli „listy śmierci” na czele których byli „zdrajcy” pomagający najeźdźcom.
Daję 7/10 #kurasmovie

