„Problem trzech ciał” (Netflix) – bardzo ambitna próba ekranizacji bardzo trudnej serii książek.
Nazwiska Davida Benioffa i D.B. Weissa miały zagwarantować poziom „Gry o tron” (ale umówmy się, że wszyscy chcą zapomnieć o ostatnim sezonie...).
W rezultacie dostaliśmy pierwszy sezon w którym znacząco zrezygnowano z tłumaczenia zagadnień naukowych. Jest ok, bez szaleństw ale też bez zaskoczeń pod kątem CGI czy akcji.
Żeby było jasne – to nie jest zły serial, ale ponieważ jest to adaptacja bardzo znanej książki to poprzeczka była zawieszona wysoko.
8 odcinków to za mało żeby dobrze oddać nawet tylko pierwszą część książki a przecież w pierwszym sezonie są też już wsadzone wątki z kolejnych części powieści.
Najlepsza scena? Atak na statek w kanale panamskim.
Często pada pytanie czy oglądać serial czy zacząć od książek – zerknijcie na zdjęcie i odpowiedzcie sobie na pytanie czy macie tyle czasu żeby czytać takie „cegły”
Co na plus? Kopernik i Stanisław Ulam
Daję 4,5 / 10 #kurasmovie
PS Jak ktoś czuje niedosyt to jest na YouTube piracka, chińska wersja (30h bodajże) gdzie wierniej oddano treść z książek.

