„Pogromcy duchów. Dziedzictwo” – wspaniały, feel-good, czerpiąćy z najlepszych wzorców kina „wielkiej przygody” i fajnie utylizujący legendę poprzednich części „Pogromców”. Ivan Reitman po katastroficznie złym sequelu z 2016 dobrze, że oddał stery a teraz jego syn Jason zrobił ćos naprawdę magicznego i dla całej rodziny. Nie będę zdradzał fabuły, ale cholera – na końcu mocno się szklą oczy. Idzcie koniecznie! 9/10 #kurasmovie
PS Trzy bilety (w tym dwa ulgowe), plus dwa soki, popcorn i nachos i woda = 150 zł....

