„Odyseja” – jeden z najlepszych filmów antywojennych jakie widziałem. I filmów o zmierzchu cywilizacji, upadku, zmianie i odpowiedzialności. Dobry, ale nie wybitny film Nolana. Jest ukochana przez niego zabawa czasem (naliczyłem cztery linie czasu – jak idziesz do kina po całym dniu i jesteś zmęczony to daruj sobie poźny seans). Muzyka i detale dźwiękowe niesie ten film (ale z kina wyszedłem przebodźcowany). Niesamowite ujęcia i wspaniałe koncepty „obcych”. No i ten pies.
Daję 9,5/10 #kurasmovie

