„Niebo” (HBO) – zło zawsze lepiej wypada na ekranie a Tomasz Kot to bardzo utalentowany aktor – to dlaczego ten serial jest zmarnowanym potencjałem na opowiedzenie historii pierwszych lat kapitalizmu przez pryzmat sekty i szaleństw Kacmajora (prawdziwy założyciel Nieba).
Głownego bohatera Sebastiana Kellera scenarzysta sportretował jako wrażliwego chłopaka (bo gra na gitarze) który w dzień odebrania indeksu dającego wstęp na studia zamiast pojechać do dziekanatu jedzie z Piotrem (Kot) do siedziby sekty i w sumie już w niej zostaje. Jak dla mnie to ogromny skrót który nie uzasadnia jego dalszych działań.
Magdalena Różczka zgaszona, wręcz nieobecna a szkoda bo to mogła być bardzo ciekawa rola współtwórczyni Nieba.
Książki nie czytałem, ale kiedy na ekranie widzę, że policjant prowadzący sprawę odkrywa zakopane szczątki ludzkie a potem sam przystępuje do sekty to jakoś nie chcę oglądać już dalej.
Finał rozczarowujący – miało być melodramatycznie, wyszło drętwo.
Szkoda, że zmarnowano taki potencjał prawdziwej historii (serial powstał na podstawie autentycznych przeżyć spisanych przez Sebastiana Kellera w książce „Niebo. Pięć lat w sekcie”).
Daję 5/10 #kurasmovie

