„Andor” wyrósł na serial będący odpowiednikiem marvelowskiego „Endgame” z całym bogactwem emocjonalnym, światotwórczym i skupieniem na postaciach.
Pamiętam jak bardzo zachwycaliśmy się świeżością „Rogue One” na tle disneyowych produkcyjniaków robionych żeby wycisnąć z SW jeszcze trochę dutków.
„Andor” jest o kilka poziomów lepszy.
Drugi sezon pozornie usypiający, toczący się powoli pod koniec masakruje emocjonalnie i wizualnie. Plot, postacie, scenariusz, dynamika...mogę długo wymieniać. Wszystko pasuje.
Wszystko pokazane i opowiedziane w mistrzowski sposób. Nie ma się do czego przyczepić.
Biję pokłony przed twórcami i menadżerami z korpo, którzy zgodzili się na ten eksperyment.
Daję 10/10 #kurasmovie

