„Glass Onion” (Netflix) – zabawny produkcyjniak na poziomie „Red Note”. Wbrew pozorom im dalej w las (tworzenie kolejnych odcinków) tym więcej drzew (mielizny scenariuszowe i płycizny bohaterów – wraz z postacią kreowaną przez Daniela Craiga.
Przepis wydawał się prosty i gwarantujący sukces: bierzemy „najlepszego detektywa świata” (ciężko go nie porównywać do Kennetha Branagha i jego Herkulesa Poirot), dodajemy mu parę udziwnień i wrzucamy w sam środek wydarzeń z udziałem wielu osób (ważne! obsada musi być zróżnicowana, ale zawierać mniej lub bardziej znane aktualne gwiazdy hollywoodzkiego kina) i każemy zgadywać „kto jest mordercą?” (czyli klasyczne „whodunnit?”).
Jak głosi Wikipedia Agatha Christie napisała Christie wydała ponad 90 powieści i sztuk teatralnych bazując na tej kanwie. Pomimo upływu lat takie „Morderstwo w Orient Expressie” nadal czyta się dobrze (pomimo tego, że książka powstała 1934 roku). Niestety nie wróżę takiej długowieczności cyklowi „Na noże”.
Bo to co było zaletą części pierwszej „Na noże” w „Glass Onion” już robi się albo przewidywalne, albo nudne i za długie jak na format filmu (intryga rozciągnięta jest do 2h 21 min – aż się prosi o zrobienie mini serii).
Mamy co prawda wszystkie elementy składowe dobrze podane (dobry casting, fajna lokacja, wiarygodnie zapowiadający się wątek główny), ale zostały tak źle wymieszane, że zamiast siedzieć jak na szpilkach do końca seansu ziewamy i patrzymy na zegarek. A samo zakończenie jest mało logiczne i chyba pisane na kolanie.
Co mi się podobało – padające co i rusz z ekranu nawiązania do swiata celebrytów, beka z BigTech i dawno nie widziany Edward Norton.
Co na minus? Po dwóch częściach wciąż nie wiem czy Benoit Blanc jest naprawdę genialnym detektywem z ogromnym ego, impostorem, który ma dużo szczęścia czy po prostu twórcy serii bawią się konwencją w której James Bond nie bije ani nie strzela tylko przebiera się często i puszcza oko do społeczności LGBT?
PS Brawa dla tłumacza / tłumaczki. „Rich bitch” w polskim tłumaczeniu stała się sytą piczą. Poczułem dotknięcie geniuszu B. Wierzbięty.
Daję 4/10 #kurasmovie

