„The Agency” (Showtime) czy ten serial to najlepszy serial szpiegowski od lat?
Chyba tak. Raczej na pewno.
Michael Fassbender, Jeffrey Wright, Richard Gere – mając takich aktorów można pobawić się scenariuszem a jeśli producentem jest George Clooney no to raczej jest pewne, że nie będzie dróg na skróty i taniego efekciarstwa.
Wydarzenia z perspektywy pracowników CIA stacjonujących w Londynie, ale za pomocą swoich agentów operujących również w Rosji, Białorusi Ukrainie czy Polsce (oj tak – lotnisko w Gdańsku zagrało w tym serialu albo coś co przypominało to lotnisko
- mamy więc aktualne wydarzenia i kontekt geopolityczny.
To nie są „Slow horses”. Tutaj nie ma knajackiego dowcipu ani „fajnych” scen gdzie postacie przez kilka minut przerzucają się bon motami.
Fabuła jakby wyszła spod ręki samego Johna le Carré – mętne układy w pracy, napięte stosunki z przełożonymi, szpiegowska gra i pytania kto jest kim naprawdę.
Będzie drugi sezon, ale dajcie szansę pierwszemu.
Daję 8,5/10 #kurasmovie

