„Secret Invasion” (Disney+) po drugim odcinku przestałem oglądać.
To chyba tyle jeśli chodzi o recenzję.
Absurdalnie nudne, męczące, bez żadnego polotu. Miało to być kino szpiegowskie z kosmitami a wyszła hucpa z drugoplanowymi postaciami z uniwersum Marvela. Nick Fury irytuje a nie ciekawi, pozostałe osoby grają na pół gwizdka.
Męczące dziwowisko (jaka okropna czołówka zrobiona przez AI..), nudne i pokazujące, że nawet Marvel potrafi popsuć metalową kulkę.
Omijać, unikać, może uda wam się nie doświadzczyć tego „dzieła”.
Sio, a kysz.
Daję 1/10 #kurasmovie

