„Ołowiane dzieci” (Netflix) – nie miałem oczekiwań (chociaż reklamy mocno ścigały) więc nie zawiodłem się – serial, który miał dobry pomysł (bo na faktach), ale doprawiony kilkoma kwestiami pobocznymi (walki w partii socjalistycznej) i zrobiły się ciepłe kluchy. Nie wiem dlaczego scenariusz nie został napisany po prostu 1:1 – po co kombinować, skoro rzeczywistość stworzyła naprawdę dobrą historię?
Joanna Kulig miejscami prawie histeryczna, nie zawiodła Agata Kulesza (stworzona do takich ról) i Marian Dziędziel. Wszyscy się rozpływają nad rolą „głupiego partyjniaka” Zamachowskiego – nie wiem, po prostu mocno przerysowana postać.
Na duży plus – śląskie postapo nigdy nie wyglądało tak dobrze / źle.
No „Erin Brokovich” to to nie jest.
Daję 6/10 #kurasmovie

